Wciskanie pożyczek na siłę

Prywatnie strasznie drażnią mnie rozliczne reklamy korporacji kredytowych, które przymierzają się z każdej strony do tego żeby skierować na siebie czyjąś uwagę oraz skłonić wszystkich do zapożyczania się. Te firmy urosły nuże do tak obszernych formatów, że nie tylko opanowują większość anonsów w prasie, na afiszach porozwieszanych w odległych punktach miast, na dużych billboardach, lecz spotkać je można już nawet w radio i telewizji. Nielekko pooglądać jakiś serial bądź magazyn aby nie ujrzeć choćby pojedynczej reklamy firmy, jaka żyje z oferowania kredytów. Toż te firmy to nawet nie są banki, nie są otoczone takimi krępującymi obostrzeniami jak przewaga korporacji działających w branży finansowej (Prawo Bankowe), a wielu ludzi jest na tyle nierozsądnych, że ufa w ich twierdzenia.

monety

Refleksja nadciąga dopiero gdy zaczynają schodzić wezwania do zapłaty na coraz to znaczniejsze sumy, które dopisane były w umowach maleńkim maczkiem i można być pewnym, że niemal nikt ich nie czytał. Ludzie łakną pieniędzy na różnorakie rzeczy, zwykle jednak po prostu je marnotrawią do czego kwalifikuje się również wydawanie gotówki na najczęściej zupełnie nie potrzebne nikomu gadżety. Jasne jest, że nikt nie raczy wypaść przed sąsiadami na ubogiego zaś w taki sposób chce się dowartościować, tylko jest to przywoływanie sobie na głowę niezłych dylematów.

Polacy najbardziej prawdopodobnie drżą przed komornikami oraz spółkami windykacyjnymi, jakie znane są z nieetycznej gry. Logiczne jest, że jeżeli człowiek pożyczył komukolwiek pieniądze lub sprzedał pewien towar, a nie zainkasował zapłaty to planuje swoje pieniądze odebrać. I to jest jak najbardziej klarowne. Lecz co innego naumyślnie nakłaniać ludzi do zaciągania długów, rozumiejąc że nie podołają ich uregulować, i pasożytować później na ich nieznajomości prawa domagając się bezustannie nowych odsetek i składek.

Podobne działania w wyraźny sposób stoją w sprzeczności z moim odczuciem uczciwości. Nie chcę tu osłaniać tych wszystkich „jelonków” jacy zrobili sobie tę krzywdę na własne życzenie, lecz wypada popatrzyć na to z rozleglejszej perspektywy. Skoro rząd potrafił coś dokonać w kwestii środków pobudzających kiedy zabiły one kilka osób w wyniku przedawkowania, to czy potrzebujemy oczekiwać aż ktoś popełni samobójstwo ze względu na niewypłacalność aby wreszcie uporządkowano dziką branżę kredytową? Mam wiarę iż ktoś weźmie się w końcu za naprostowanie tego dotkliwego problemu.